Grzegorz

Nie ma takich pieniędzy, które odkupiłyby śmierć dziecka. Nie ma takich słów, które wyraziłyby ból i cierpienie. Kiedy jednak dostajesz od obcych ludzi blachę ciasta z truskawkami i list – wiesz, że jesteś w miejscu, w którym być powinieneś.

Tak jest teraz ze mną. Pani Basia i pan Roman stracili córkę. Człowiek, który nie zażył w odpowiednim czasie lekarstwa na cukrzycę, zasnął za kierownicą. Potrącił 2 dziewczynki, jedna zmarła na miejscu, druga była bardzo poturbowana. Były siostrami, córkami. To było kilkanaście lat temu. Nie dostali nic z odszkodowania, gdyż można było przed 2008 rokiem ubiegać się tylko o pieniądze, które dana osoba wnosiła do gospodarstwa domowego.  Po śmierci dziecka nie dostali zatem nic.

W 2012 roku weszła jednak nowa ustawa. Pojechałem do nich i próbowałem im to uświadomić. Mówię – spróbujmy jest możliwość otrzymania zadośćuczynienia po śmierci córki, czyli za krzywdę związaną z emocjami, za stratę biskiej osoby.

Nie chcieli. W domu nie było zdjęcia i miało nie być wspomnień. Chcieli zapomnieć, nie chcieli wracać

Poczułem się jak nagabywacz, który chce coś zrobić dla pieniędzy, ale przecież tak nie było. Nie o pieniądze tu chodziło, tylko o jakiś rodzaj sprawiedliwości. Przecież, gdyby żyła – pomagałaby im. Ale coś mnie do nich pchało, coś mówiło, że trzeba im pomóc.

Kiedy przyjechałem ponownie – napisali, co czuli, gdy córka zginęła. Nie zatarł tego bólu czas, ani próba wyrzucenia jej z pamięci. To, co napisali – pozwoliło zawalczyć o pieniądze. Wygrali. I nie chodzi tu o sumę, choć nie była mała, a dla nich niewyobrażalnie duża. Chodzi o czas, kiedy te pieniądze znalazły się na ich koncie.

Przyjechałem, żeby powiedzieć im, że już są, kiedy dowiedziałem się, że pani Basia jest po ciężkim zawale, ze bardzo potrzebują pieniędzy na leczenie, że trzeba naprawić dach, że….poprosili, bym przyjechał raz jeszcze, bo chcą mi coś dać. Dali mi blachę ciasta i wysłali list.

Nie chodzi o pieniądze, choć one pomagają. Chodzi o to, by… w oczach ludzi zamiast cierpienia i strachu zobaczyć radość i nadzieję.